Copyright 2010-2017 ©  wróżby online, przepowiednie by Jasnowidz Vanessa. Zdjęcia z moim wizerunkiem i teksty umieszczone na stronie są chronione prawem autorskim.
Na stronie znajdują się również zdjęcia z licencją CCo Public Domain.
Kopiowanie tekstów i wizerunku zabronione ! 
   Jasnowidzenie-cennik      Artykuły (1)      Darmowa wróżba, a zasada wymiany

Darmowa wróżba, a zasada wymiany - o tym dlaczego za wróżbę trzeba zapłacić?


Dziwicie się, że osoby przepowiadające przyszłość oczekują zapłaty za swój czas i wróżbę. Zawsze prosząc o wróżbę musicie najpierw wysłać pieniądze, ale dlatego by była ta wymiana energetyczna. 


Za każdą wróżbę trzeba zapłacić aby przeciąć niewidzialną linię energetyczną pomiędzy osobą jasnowidzącą, a klientem. Każda z tych osób, powinna zatem szanować tak ważną zasadę wymiany energii, ponieważ nie przestrzeganie tej dewizy może być bardzo niedobre a zarazem może nieść to niebezpieczne skutki dla obu stron – tak i dla klienta i osoby jasnowidzącej. W związku z tym, zarówno klient, jak i osoba wróżąca powinna pamiętać o odcięciu energetycznym, czyli zapłacić osobie wróżącej za jej oferowaną pomoc.

Poza tym swoją działalność w Internecie prowadzę legalnie zatem również dlatego nie udzielam darmowych porad.


WASZE AUTENTYCZNE HISTORIE “ZASADA WYMIANY I RÓWNOWAGI” – OPOWIADANIA KONKURSOWE 03.01.2014 *


Poniżej zamieszczam Wasze prawdziwe historie, które wygrały w moim konkursie. Nadesłane prace należą do osób, które podzieliły się własnymi doświadczeniami na temat braku wymiany pomiędzy osobą wróżącą a klientem. Inaczej mówiąc opowiadania te mówią o negatywnych skutkach korzystania z darmowych wróżb.Przypominam wyniki i nagrody:

  

konkurs


Historie wyróżnione “nagrodami głównymi”: Pani Aldona przesłała mi – jako jedyna – najwięcej opowiadań na konkurs, które najbardziej pamięta i chciała się z nimi podzielić. Zdecydowałam opublikować tylko jedną z nich, bo najbardziej mi odpowiadała pod względem przekazu. 


"Zasada wymiany i równowagi"


Trzecia historia: Kasia – koleżanka poznana przez Internet, a potem spotkałyśmy się w realu na kawie. To ona pokazała mi forum, gdzie masa wróżek przepowiada za darmo. Kasia bardzo często korzystała z takich wróżb darmowych. Nieszczęśliwie zakochana szukała pomocy u wróżek. Za każdym razem pytała oto samo ale inną wróżkę. Znałam jej nick z forum i czytałam jej pytania i odpowiedzi. Gdy wróżba była pozytywna Kasia dalej pytała i sprawdzała przy innej wróżce czy to prawda. Gdy oto samo pytała i wróżka dała negatywną odpowiedź Kasia dalej sprawdzała i tak w kółko. Trwało to kilka miesięcy. Jej energie były zaburzone, brak czasu na sprawdzenie się przepowiedni, brak wymiany zapłaty z jej strony. W rezultacie po kilku latach jej związki rozpadają się tak szybko jak się zaczynały. Nie ma szczęścia w miłości. Nie umie zapomnieć o dawnej miłości. Ponieważ nie mam teraz z Kasią kontaktu ale widzę, po opisach na komunikatorze, że jest nieszczęśliwa. Czy to efekt darmowych wróżb? Myślę, że tak.

Mój osobisty wniosek z tej relacji jest taki, że jak nie damy czegoś w zamian za poświęconą nam energię, to wszechświat wyrówna ją i może zabrać coś nam za to, że my nie wynagrodziliśmy komuś zapłaty za usługę. Energetycznie nie było wyrównania zasad wymiany panujących w magii.

- Aldona

*

Moja koleżanka Edyta, jest osobą niepełnosprawną z powodu swojej choroby stwardnienia rozsianego.  Ją  poznałam w Wałbrzychu na kursie komputerowo- administracyjnym. Od razu się polubiliśmy  i między nami nastała  nić empatii. Utrzymujemy do dzisiaj kontakty telefoniczne. Edyta i ja  jesteśmy osobami wierzącym i  religijnymi. Edyta jest osobą wierzącą , ale nie praktykuje  zasad religijnych. Za to ja jestem osobą  bardzo wierzącą w Boga oraz posłannictwo aniołów, mam swoje zdanie na ten temat  niż moja koleżanka.  Nadmienię też, że bardzo często korzystała z usług ezoterycznych. Opowiadając mi historie z usługami ezoterycznymi, według mnie źle zinterpretowano jej problemy zdrowotne, a ona ślepo im mocno ufała. Zamiast iść do lekarzy,  jej świat się zawalił. Po pewnym czasie, Edyta można tak powiedzieć, że próbowała zaprzestać z rad, ale i też nie do końca, bo korzystała dalej z różnych porad ezoterycznych. Nagminnie utwierdzała się w  swojej chorobie, że wyzdrowieje ze swojej choroby, i że sama dojdzie do swojego stanu zdrowotnego, i będzie funkcjonować  normalnie w życiu. Koleżanka nie wiedząc  jak  była zaślepiona tymi poradami i ignorowała lekarzy, bo obawiała się, że może sobie zaszkodzić negatywnie na swój stan zdrowia, emocjonalnie i  fizycznie. Po mimo swojej choroby, czuła się osłabiona  miała  też stany lękowe, nastrojowe. Jej  życie, też  ją  nie oszczędzało.  W wieku młodym mając 5 lat straciła matkę, która chorowała na taką samą chorobę co ona.  Więc koleżanka została sama, ale ma małą pomoc od państwa – to jest najniższą rentę, za którą jej ciężko przeżyć z miesiąca na miesiąc. Już nie chce wracać do takich sytuacji, i pseudo porad ezoterycznych. Po takich poradach była bardzo wykończona, zmęczona emocjonalnie. Miała też stany depresyjne, samobójcze  oraz wyrzuty  sumienia, że nie mogła sobie pomóc w inny sposób, wiec wierzyła w ich sugestie,  że pomogą jej odnaleźć się w życiu.  Niestety to tylko było zgubne bo Edyta nie miała swojego zdania. Były też takie sytuacje i momenty życiowe,  że nie umiała też tak do końca podjąć decyzji o zmianie swojego nastawienia zdrowotnego. Gdzie dalej  ją ciągnęło do porad ezoterycznych, tj.  karty tarota, jasnowidzenie, itp. Koleżanka szukała potwierdzenia i pewności  tak,  że  się uzależniła od takich sytuacji i  nie umiała nic zrobić.  Nawet pytała się o drobne rzeczy (np. jaki kolor ma wybrać na farbę do włosów, czy wyjść do sklepu na zakupy  czy nie)  nie myśląc irracjonalnie. Poznając ją  na szkoleniu zaczęłyśmy rozmawiać na kwestie ezoteryczne co robią pseudo wróżki. Po rozmowie  stwierdziłam, że muszę jej pomóc – też znam się na ezoteryce, wróżę i zajmuje się innymi technikami dywinacyjnymi – ale najpierw zaproponowałam jej aby się zwróciła do Pana Boga, by dał jej siłę  by uwierzyła, że jej choroba i niepełnosprawność to nie koniec świata. Z nią można żyć lecząc się. Natomiast utwierdziłam ją, żeby nie ufała też ślepo osobom praktykującym wróżenie, bo nie wiadomo z jaką osobą ma się do czynienia. Edyta po jakimś czasie przyznała się, że wzięła sobie moje porady do serca i zaufała mojej osobie, oraz Panu Bogu gdzie otrzymała od niego siłę i moc. Teraz na dzień dzisiejszy koleżanka ma czas na rozmyślenia,  kontemplacje. Każdego wieczoru przed snem dziękuje Panu Bogu za przeżyty dzień  bo z chorobą jej można żyć. Trzeba tylko jeszcze mocno ufać i powierzyć swoje troski Bogu, a  nie osobom zajmującym się pseudo ezoteryką. Teraz korzysta z mojej wiedzy i porad. Chodzi do lekarzy, i znacznie lepiej  poprawiło się jej samopoczucie z czego i ja mam satysfakcje że jej pomogłam.

- Karina
 

Copyright © Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie treści niedozwolone!

 stat4u